Pytanie ogólne o restrukturyzację

Czy za zaległości w ZUS grozi więzienie przedsiębiorcy?

Autor: monika_przedsiebiorca
Prowadzę JDG i przez kilka miesięcy narosły mi zaległości w ZUS, bo miałam mocny spadek przychodów i zaczęły się opóźnienia w płatnościach. Zaczęłam się bać, czy za takie długi naprawdę grozi więzienie, czy to raczej „straszak” i w praktyce kończy się inaczej. Co najczęściej dzieje się realnie w takich sytuacjach: egzekucja z konta, zajęcie, odsetki, jakieś dodatkowe konsekwencje? Zastanawiam się, czy lepiej od razu składać wniosek o raty albo odroczenie, czy przy większej kwocie ma sens myśleć o szerszej restrukturyzacji i uregulowaniu tego w ramach układu. Nie kombinowałam z majątkiem ani nic nie ukrywałam, po prostu zabrakło płynności i próbuję to ogarnąć. Jeśli ktoś przerabiał temat, to proszę o podpowiedź, od czego zacząć i czego nie robić, żeby nie pogorszyć sytuacji.

Głosy w dyskusji (3)

mateusz_z_bialegostoku
U mnie w podobnej sytuacji nikt nie mówił o więzieniu, tylko naliczały się odsetki i po czasie zaczęły się pisma, a finalnie realne ryzyko to egzekucja (np. zajęcie konta) jeśli temat leży. Da się często ogarnąć to wcześniej przez układ ratalny albo odroczenie, byle nie czekać do momentu, aż sprawa trafi „w teren”. W skrócie sensownie jest to opisane tutaj: [Czy za długi w ZUS grozi więzienie przedsiębiorcy](Czy za długi w ZUS grozi więzienie przedsiębiorcy). Masz już kontakt z ZUS i próbowałaś złożyć wniosek o raty?
zofia_o_spolce
Za same zaległości w ZUS co do zasady nie idzie się do więzienia — to dług publicznoprawny i najczęściej kończy się odsetkami, kosztami upomnień i egzekucją (zajęcie konta, wynagrodzenia, czasem ruchomości), a nie sprawą karną. „Karnie” robi się zwykle dopiero przy kombinowaniu typu wyłudzenia/poświadczenie nieprawdy czy celowe udaremnianie egzekucji, a nie przy zwykłym opóźnieniu, bo był dołek w przychodach. Ja bym nie czekała, tylko od razu dogadała raty albo odroczenie w ZUS, bo wtedy łatwiej zatrzymać narastanie kosztów i egzekucję, a jak dług jest większy i dochodzą inne zobowiązania, to warto rozważyć też szerszą restrukturyzację.
krzysiek_z_biura
Za same zaległości w ZUS przy JDG (składki „na siebie”) więzienie to raczej mit — najczęściej kończy się odsetkami, wezwaniami i egzekucją administracyjną (zajęcie konta/zwroty z US, czasem wynagrodzenie albo majątek), ewentualnie grzywną z ustawy, a nie „odsiadką”. Ryzyko odpowiedzialności karnej pojawia się głównie przy sprawach pracowniczych (np. uporczywe naruszanie praw pracownika) albo przy kombinowaniu z dokumentami, a nie przy zwykłej utracie płynności. Jeśli wiesz, że nie dowieziesz terminu, to zwykle lepiej działać od razu: wniosek o raty albo odroczenie i dogadanie planu spłaty, bo to często hamuje spiralę kosztów i zajęć.