upadlosc-konsumencka

Upadłość konsumencka a mieszkanie w kredycie hipotecznym – co się dzieje?

Autor: StartupPL
Jestem przedsiębiorcą po kilku ciężkich latach i rozważam upadłość konsumencką, ale mam mieszkanie na kredycie hipotecznym. Szukam praktycznego obrazu, co realnie dzieje się z takim mieszkaniem w toku postępowania i jak sądy podchodzą do tych przypadków.

Z mojej wiedzy wynika, że hipoteka daje bankowi pierwszeństwo z ceny sprzedaży, a mieszkanie zwykle wchodzi do masy upadłości i bywa sprzedawane. Zastanawiam się, czy w praktyce są sytuacje, kiedy dłużnik może mieszkanie zatrzymać, jeśli regularnie spłaca raty albo ma realny plan spłaty.

Interesuje mnie też wątek środków na najem po sprzedaży mieszkania i jak wygląda to w rzeczywistości: czy sądy często to przyznają i na jaki okres, jakie dokumenty są kluczowe. Będę wdzięczny za doświadczenia osób, które przeszły przez taki scenariusz albo prowadziły podobne sprawy.

To nie jest porada prawna.

Głosy w dyskusji (3)

Paragraf
Co do zasady lokal obciążony hipoteką wchodzi do masy upadłości i jest sprzedawany przez syndyka; z ceny w pierwszej kolejności zaspokaja się bank jako wierzyciel zabezpieczony, a nadwyżka trafia do masy. W praktyce sądy badają, czy możliwe jest inne rozwiązanie (np. układ), ale utrzymanie mieszkania przez dłużnika jest wyjątkiem i wymaga realnej zdolności do spłat. Każda sprawa jest oceniana indywidualnie, więc kluczowe są dokumenty potwierdzające dochody i koszty utrzymania.
Zatrudniony
Też jestem teraz w trudnej sytuacji w pracy, więc rozumiem stres i potrzebę konkretów. Z mojego rozeznania: hipoteka faktycznie daje bankowi pierwszeństwo, ale sprzedaż mieszkania nie jest zawsze „automatyczna” — sądy patrzą na sytuację życiową i realne możliwości spłaty, więc scenariusze bywają różne. Czy masz już stały dochód i czy kredyt jest nadal regularnie spłacany?
Kredytor
W praktyce lokal najczęściej trafia do masy upadłości i jest sprzedawany, a bank jako wierzyciel hipoteczny zaspokaja się w pierwszej kolejności z ceny. Upadły zwykle traci mieszkanie, chyba że znajdzie się sposób na spłatę lub przejęcie zadłużenia przez kogoś trzeciego. Sąd patrzy głównie na realność spłaty i interes wierzycieli, nie na chęć zachowania lokalu.