upadlosc-konsumencka
Upadłość konsumencka a 800+ i zasiłki – czy syndyk może je zająć?
Autor: Zatrudniony
Jestem na etacie, ale nasza firma od miesięcy jedzie „na oparach” i realnie boję się, że wpadnę w spiralę długów. Coraz częściej myślę o upadłości konsumenckiej, tylko mam w domu dzieci i co miesiąc wpływa nam 800+ oraz czasem różne zasiłki (zależnie od sytuacji zdrowotnej/rodzinnej). I tu mam największy stres: czy syndyk może takie świadczenia zająć i przeznaczyć na spłatę wierzycieli?
Z tego, co próbowałem zrozumieć, w upadłości co do zasady do masy wchodzi majątek i środki dłużnika, ale część świadczeń socjalnych jest prawnie chroniona (wyłączona spod egzekucji) – zwłaszcza świadczenia na dzieci typu 800+ oraz typowe świadczenia rodzinne/pomoc społeczna. Czyli „w teorii” te pieniądze nie powinny iść na spłatę długów, bo są na utrzymanie dziecka/rodziny. Jednocześnie wiem, że praktyka potrafi być różna i łatwo o problemy, jeśli takie przelewy mieszają się na koncie z innymi wpływami i potem trudno wykazać, co jest czym.
Nie mam natomiast pewności, jak traktowane są inne „zasiłki” rozumiane szerzej (np. chorobowe, macierzyńskie, dla bezrobotnych) – bo one bywają traktowane bardziej jak dochód i mogą wpływać na to, ile zostaje dłużnikowi na życie w ramach planu spłaty (oczywiście w granicach, które mają pozwolić normalnie funkcjonować). Dlatego chciałbym dopytać osoby, które już to przeszły albo znają temat od praktycznej strony: czy syndyk realnie wchodzi w 800+ albo prosi o ich przekazywanie, czy raczej od razu uznaje, że to środki wyłączone?
Jeśli macie jakieś sprawdzone „higieniczne” kroki, które ułatwiają życie (np. osobne konto tylko pod 800+ i świadczenia, trzymanie potwierdzeń przelewów, szybka informacja do syndyka/co w razie blokady konta), będę wdzięczny. Chciałbym podejść do tego uczciwie i spokojnie, bez kombinowania, ale też bez ryzyka, że dzieci zostaną bez pieniędzy na podstawowe rzeczy.
To nie jest porada prawna.
Z tego, co próbowałem zrozumieć, w upadłości co do zasady do masy wchodzi majątek i środki dłużnika, ale część świadczeń socjalnych jest prawnie chroniona (wyłączona spod egzekucji) – zwłaszcza świadczenia na dzieci typu 800+ oraz typowe świadczenia rodzinne/pomoc społeczna. Czyli „w teorii” te pieniądze nie powinny iść na spłatę długów, bo są na utrzymanie dziecka/rodziny. Jednocześnie wiem, że praktyka potrafi być różna i łatwo o problemy, jeśli takie przelewy mieszają się na koncie z innymi wpływami i potem trudno wykazać, co jest czym.
Nie mam natomiast pewności, jak traktowane są inne „zasiłki” rozumiane szerzej (np. chorobowe, macierzyńskie, dla bezrobotnych) – bo one bywają traktowane bardziej jak dochód i mogą wpływać na to, ile zostaje dłużnikowi na życie w ramach planu spłaty (oczywiście w granicach, które mają pozwolić normalnie funkcjonować). Dlatego chciałbym dopytać osoby, które już to przeszły albo znają temat od praktycznej strony: czy syndyk realnie wchodzi w 800+ albo prosi o ich przekazywanie, czy raczej od razu uznaje, że to środki wyłączone?
Jeśli macie jakieś sprawdzone „higieniczne” kroki, które ułatwiają życie (np. osobne konto tylko pod 800+ i świadczenia, trzymanie potwierdzeń przelewów, szybka informacja do syndyka/co w razie blokady konta), będę wdzięczny. Chciałbym podejść do tego uczciwie i spokojnie, bez kombinowania, ale też bez ryzyka, że dzieci zostaną bez pieniędzy na podstawowe rzeczy.
To nie jest porada prawna.
Głosy w dyskusji (7)