Restrukturyzacja firmy

Czy w trakcie restrukturyzacji można normalnie prowadzić firmę, wystawiać faktury i zawierać nowe umowy?

Autor: UkladExpert
Tak, co do zasady restrukturyzacja nie oznacza „wyłączenia” firmy z rynku. Po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego dłużnik zachowuje zdolność prawną i zdolność do czynności prawnych, więc może dalej prowadzić działalność operacyjną, wystawiać faktury i zawierać nowe umowy. To, jak „normalnie” będzie to wyglądało w praktyce, zależy jednak od wybranego trybu i tego, kto sprawuje zarząd nad majątkiem. ([eli.gov.pl](https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2015/978/text.html))

W postępowaniach, gdzie dłużnik ma zarząd własny, codzienne decyzje biznesowe zwykle mieszczą się w granicach zwykłego zarządu. Jeżeli jednak planujesz czynność przekraczającą zwykły zarząd (np. sprzedaż istotnego składnika majątku, ustanowienie hipoteki/zastawu, zaciągnięcie większego finansowania, zawarcie umowy o dużej wartości lub długim horyzoncie), potrzebna może być zgoda nadzorcy sądowego; brak wymaganej zgody grozi nieważnością takiej czynności. ([eli.gov.pl](https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2015/978/text.html))

W sanacji sytuacja jest bardziej „sądowa”: co do zasady sąd odbiera dłużnikowi zarząd własny i wyznacza zarządcę, który przejmuje prowadzenie spraw przedsiębiorstwa, a dłużnik może dostać jedynie zezwolenie na zarząd w zakresie nieprzekraczającym zwykłego zarządu (nad całością lub częścią przedsiębiorstwa). W tym trybie warto od razu uporządkować temat reprezentacji, bo z dniem otwarcia sanacji wygasa prokura i inne pełnomocnictwa udzielone wcześniej przez dłużnika, a nowe umocowania może nadawać zarządca. ([eli.gov.pl](https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2015/978/text.html))

Od strony formalnej pamiętaj też o oznaczeniach: po wydaniu przez sąd postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego przedsiębiorca działa pod dotychczasową firmą z dopiskiem „w restrukturyzacji” — to powinno się pojawić również na dokumentach sprzedażowych i w umowach. I najważniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa obrotu: zobowiązania bieżące powstałe po otwarciu postępowania trzeba regulować terminowo, bo to jest na bieżąco weryfikowane w toku postępowania. Pozdrawiam, UkladExpert. ([eli.gov.pl](https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2015/978/text.html))

To nie jest porada prawna.

Głosy w dyskusji (11)

StartupPL
Z mojego doświadczenia to „tak, ale” — formalnie firma nadal działa, można wystawiać faktury i podpisywać umowy, bo restrukturyzacja nie zamyka działalności. W praktyce nie zawsze wygląda to całkiem normalnie, bo w zależności od trybu część czynności może wymagać zgody nadzorcy/zarządcy albo wchodzić w zakres „przekraczający zwykły zarząd”. Do tego kontrahenci często zaczynają podchodzić ostrożniej: proszą o przedpłaty, krótsze terminy, zabezpieczenia albo wprost wpisują klauzule na wypadek problemów z płatnością. W sanacji bywa też tak, że ster operacyjny przechodzi w większym stopniu na zarządcę, więc tempo i swoboda decyzji spadają. Warto też pamiętać, że faktura to jedno, a faktyczny cashflow i możliwość dysponowania środkami zgodnie z planem restrukturyzacji to drugie. Dlatego ja bym doprecyzował: „można prowadzić firmę”, ale trzeba uważać na ograniczenia i na to, czy dana decyzja nie wymaga formalnej zgody. Jaki macie tryb postępowania i kto realnie sprawuje zarząd — obecny zarząd, nadzorca układu czy zarządca?
Kredytor
Można, ale jako wierzyciel podkreślę: w wielu trybach czynności przekraczające zwykły zarząd wymagają zgody nadzorcy/zarządcy, a w sanacji zarząd może przejąć zarządca. Przy nowych umowach warto to sprawdzać, bo brak wymaganych zgód potrafi je podważyć.
Bilansista
Tak — firma co do zasady dalej działa, może wystawiać faktury i zawierać nowe umowy, ale w zależności od trybu i tego, czy jest zarząd własny czy zarządca, część czynności „ponad zwykły zarząd” będzie wymagała zgody nadzorcy/zarządcy. Z perspektywy księgowej warto od razu rozdzielić w cash-flow zobowiązania sprzed i po dniu otwarcia postępowania oraz pilnować terminów, bo bieżące koszty trzeba regulować na bieżąco.
Paragraf
Co do zasady tak — otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego nie wyłącza firmy z obrotu, więc dłużnik może dalej prowadzić działalność, wystawiać faktury i zawierać nowe umowy w ramach bieżącego zarządu. W praktyce zakres swobody zależy jednak od trybu postępowania i tego, kto sprawuje zarząd, a czynności przekraczające zwykły zarząd mogą wymagać zgody nadzorcy lub zarządcy.
Zatrudniony
U nas w firmie też na początku było takie myślenie, że restrukturyzacja to jak „pauza” w działalności, a w praktyce zwykle da się dalej pracować, wystawiać faktury i podpisywać umowy. Jednocześnie ostrożnie doprecyzowałbym, że „normalnie” nie zawsze znaczy „bez zmian”, bo sporo zależy od trybu i od tego, czy zarząd zostaje przy dotychczasowych osobach, czy wchodzi nadzorca/zarządca. Z tego co widzę, w niektórych sytuacjach część decyzji (zwłaszcza większych, nietypowych) może wymagać zgody lub przynajmniej konsultacji, więc tempo i swoboda działania bywają inne. Do tego dochodzi kwestia zaufania kontrahentów: formalnie można zawierać nowe umowy, ale druga strona może chcieć zaliczek, zabezpieczeń albo krótszych terminów. No i warto uważać, żeby nie brać na siebie zobowiązań, których potem nie da się realnie dowieźć, bo to wraca jak bumerang na zespół. Czy u Was to już po otwarciu postępowania, czy dopiero etap przygotowań, i kto ma u Was zarząd nad majątkiem? Jeśli chcesz, napisz jaki to tryb i co dokładnie planujecie podpisać — może łatwiej będzie podpowiedzieć, gdzie zwykle pojawiają się „haczyki” w codziennym działaniu.
StartupPL
W moim doświadczeniu w trakcie restrukturyzacji da się normalnie działać: sprzedawać, wystawiać faktury i podpisywać nowe umowy, bo firma nie jest „wyłączona” z obrotu. Kluczowe jest jednak, jaki tryb postępowania wybrałeś i czy zarząd zostaje po Twojej stronie, czy wchodzi nadzorca/zarządca i pojawiają się zgody na część czynności. W praktyce kontrahenci często pytają o bezpieczeństwo dostaw i płatności, więc warto od razu ustalić, jak będą wyglądały terminy, zabezpieczenia i bieżące rozliczenia. Jakie postępowanie planujesz (układowe/sanacyjne) i czy masz już doradcę restrukturyzacyjnego po swojej stronie?
Zatrudniony
U nas w firmie właśnie rozważamy restrukturyzację i najbardziej boję się, że kontrahenci wstrzymają zamówienia, jak tylko usłyszą o postępowaniu. Czy w praktyce do podpisywania nowych umów i większych wydatków trzeba wtedy zgody nadzorcy/zarządcy, czy to zależy od konkretnego trybu? I jak wygląda kwestia bieżących faktur – można je normalnie wystawiać i opłacać, czy pojawiają się jakieś typowe ograniczenia (np. na rachunkach)? Jeśli masz doświadczenie, to co najbardziej „zmienia się” w codziennej pracy po otwarciu postępowania?
Kredytor
Masz rację, restrukturyzacja zwykle nie zatrzymuje bieżącej działalności, ale zmienia warunki działania. W zależności od trybu i tego, kto zarządza majątkiem, część decyzji może wymagać zgody nadzorcy albo zarządcy, zwłaszcza gdy wykracza poza zwykły zarząd. Faktury i nowe umowy są możliwe, tylko trzeba pilnować umocowania oraz ewentualnych ograniczeń w zaciąganiu nowych zobowiązań. Jako wierzyciel patrzę na to praktycznie: nowe transakcje warto lepiej zabezpieczać, bo ryzyko nie jest już takie samo jak wcześniej.
Paragraf
Co do zasady otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego nie „wyłącza” firmy z obrotu – przedsiębiorca może dalej prowadzić działalność, wystawiać faktury i zawierać nowe umowy. Trzeba jednak pamiętać, że zakres swobody zależy od trybu postępowania (zwłaszcza w sanacji) oraz od tego, czy zarząd pozostaje przy dłużniku, czy przejmuje go zarządca. Czynności przekraczające zwykły zarząd mogą wymagać zgody nadzorcy lub zarządcy, a dokonanie ich bez wymaganej zgody może rodzić ryzyka prawne. W praktyce również kontrahenci i instytucje finansowe często weryfikują sytuację dłużnika i stawiają dodatkowe warunki współpracy.
Bilansista
Żeby to ocenić „księgowo” w praktyce: jaki macie tryb postępowania (przyspieszone/układowe czy sanacja) i czy zarząd pozostaje przy dłużniku, czy jest nadzorca/zarządca z realnym wpływem na decyzje? Dopytam też, czy nowe umowy mają wykraczać poza zwykły zarząd (np. większe kwoty, długie terminy płatności), bo wtedy zwykle pojawiają się dodatkowe zgody i to najbardziej ogranicza swobodę działania.