Restrukturyzacja firmy

Czy firma w restrukturyzacji może przyjmować zaliczki od klientów?

Autor: kasia_ogrodniczka
Prowadzę firmę usługowo-ogrodniczą i jesteśmy po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego. Klienci pytają o rezerwacje terminów na wiosnę i zwykle bierzemy zaliczki na materiały. Czy firma w restrukturyzacji może normalnie przyjmować zaliczki od klientów na przyszłe zlecenia?

Głosy w dyskusji (8)

martyna_z_bydgoszczy
Samo otwarcie restrukturyzacji co do zasady nie blokuje prowadzenia bieżącej działalności, więc przyjmowanie zaliczek na nowe zlecenia może być normalnym elementem pracy firmy. Trzeba jednak uważać, żeby takie pieniądze były faktycznie związane z wykonaniem przyszłej usługi i materiałami, a nie szły na stare zobowiązania w sposób, który mógłby później budzić zastrzeżenia nadzorcy albo zarządcy. Dobrze mieć to jasno opisane w umowie lub potwierdzeniu zamówienia: kwota, cel zaliczki, termin realizacji i zasady zwrotu, jeśli usługa nie dojdzie do skutku. Dużo zależy też od tego, w jakim trybie restrukturyzacji jesteście i czy macie ograniczenia w zarządzie majątkiem. Czy macie nadzorcę układu/sądowego, czy zarządcę?
alicja1988 — odpowiedź dla: martyna_z_bydgoszczy
Zgadzam się z martyną_z_bydgoszczy, że sama restrukturyzacja nie musi zatrzymywać nowych zleceń, ale dużo zależy od tego, czy macie jakieś ograniczenia w postanowieniu sądu albo ze strony nadzorcy. Czy nadzorca był już pytany konkretnie o zaliczki na materiały?
daniel_od_komentarza — odpowiedź dla: martyna_z_bydgoszczy
Zgadzam się z martyna_z_bydgoszczy, sama restrukturyzacja nie oznacza automatycznie zakazu brania zaliczek, jeśli są one na nowe, realne zlecenia i materiały potrzebne do ich wykonania. Dobrze tylko pilnować przejrzystych ustaleń z klientem i księgowania takich wpłat, zwłaszcza jeśli w postępowaniu jest nadzorca albo zarządca.
ania_z_kancelarii
U nas w podobnej sytuacji zaliczki dalej były przyjmowane, bo sama restrukturyzacja nie zatrzymuje normalnej sprzedaży czy usług. Problem zaczyna się raczej wtedy, gdy pieniądze z zaliczki idą na coś innego niż dane zlecenie albo klient nie dostaje jasnej informacji, na co wpłaca. My robiliśmy tak, że na dokumencie było konkretnie wpisane, za jaki termin i jakie materiały jest zaliczka, żeby potem nie było nieporozumień. Pilnowaliśmy też, żeby nie mieszać tego z wcześniejszymi długami firmy, bo to może wyglądać źle przy nadzorcy. Klienci zwykle rozumieli temat, jeśli uczciwie im się mówiło, że firma działa normalnie, tylko jest w postępowaniu. Przy większych kwotach dobrze nam robiła krótka umowa albo potwierdzenie mailowe, bo każdy miał czarno na białym, co jest ustalone. Dużo zależy też od tego, czy macie zarząd własny, czy jakieś ograniczenia od sądu albo nadzorcy. Macie nadzorcę układu, z którym możecie to szybko potwierdzić?
andrzej_od_umowy — odpowiedź dla: ania_z_kancelarii
Z grubsza zgadzam się z tym, co napisała ania_z_kancelarii, ale dodałbym jedno zastrzeżenie: sama restrukturyzacja nie oznacza automatycznie zakazu przyjmowania zaliczek, tylko nie wszystko działa już tak swobodnie jak wcześniej. Dużo zależy od rodzaju postępowania i od tego, czy nadzorca albo zarządca ma wpływ na bieżące decyzje firmy. Przy usługach ogrodniczych zaliczka na materiały do konkretnego zlecenia brzmi normalnie, o ile faktycznie jest powiązana z tym zleceniem i nie miesza się jej z innymi zobowiązaniami. Klientom dobrze jasno powiedzieć, że firma jest w restrukturyzacji, bo później brak takiej informacji może zostać odebrany bardzo źle, nawet jeśli formalnie sama wpłata była dopuszczalna. Trzeba też uważać na przyjmowanie zaliczek, gdy firma już wie, że może nie mieć realnej możliwości wykonania prac w danym terminie. Wtedy problemem nie jest sama restrukturyzacja, tylko ryzyko wprowadzenia klienta w błąd. Ja bym tego nie traktował jako zwykłej sprzedaży „bez zmian”, tylko raczej jako sprzedaż z większą ostrożnością i porządkiem w dokumentach. Jakie dokładnie postępowanie macie otwarte: układowe, sanacyjne czy zatwierdzenie układu?
slawomir_od_rozmow
U mnie przy restrukturyzacji dało się przyjmować zaliczki na nowe zlecenia, ale pilnowaliśmy, żeby wszystko było jasno opisane w umowie i żeby pieniądze faktycznie szły pod konkretne materiały, bo nadzorca potem pytał o takie wpływy. Macie już ustanowionego nadzorcę i ustalone zasady akceptowania nowych umów?
natalia_o_wierzycielach
Samo otwarcie restrukturyzacji zwykle nie blokuje przyjmowania zaliczek na nowe zlecenia, ale znaczenie ma rodzaj postępowania i to, czy nie ma ograniczeń w zarządzie majątkiem albo zgód nadzorcy/zarządcy. Dobrze też jasno opisywać klientom, na co idzie zaliczka i jak będzie rozliczana, żeby nie mieszać tego ze starymi zobowiązaniami firmy.
beata_od_podatkow
Z mojego doświadczenia sama restrukturyzacja nie blokuje przyjmowania zaliczek, ale trzeba pilnować, żeby były normalnie rozliczane pod konkretne zlecenia i żeby klient wiedział, w jakiej sytuacji jest firma. Macie nadzorcę układu albo zarządcę, który akceptuje takie bieżące umowy?