Restrukturyzacja firmy

Czy restrukturyzacja zatrudnienia musi oznaczać zwolnienia?

Autor: kasia_ogrodniczka
Prowadzę niewielką firmę ogrodniczą i od kilku miesięcy mocno czujemy spadek zleceń poza sezonem, a koszty ludzi są jedną z większych pozycji. Zastanawiam się nad restrukturyzacją zatrudnienia, ale nie chcę od razu iść w zwolnienia, bo część ekipy jest naprawdę dobra i trudno będzie później odbudować zespół. Myślałam raczej o zmianie grafików, ograniczeniu nadgodzin, przesunięciu części osób do innych prac albo czasowym zmniejszeniu etatów, jeśli da się to zrobić zgodnie z prawem. Czy ktoś z praktyki przerabiał takie działania i wie, kiedy to faktycznie ma sens, a kiedy tylko odkłada problem na później? Interesuje mnie też, na jakie koszty i ryzyka trzeba uważać, żeby nie narobić sobie kłopotów z pracownikami albo urzędami.

Głosy w dyskusji (2)

remigiusz1979
Restrukturyzacja zatrudnienia nie musi od razu oznaczać zwolnień, szczególnie w firmie sezonowej, gdzie problemem bywa bardziej rozłożenie pracy w roku niż sama liczba ludzi. U mnie najpierw sprawdziłbym grafik, nadgodziny, urlopy, zakres obowiązków i możliwość przesunięcia części ekipy do prac przygotowawczych, serwisowych albo porządkowych poza sezonem. Do poczytania jest też rzeczowy materiał na ten temat: Restrukturyzacja zatrudnienia - kiedy ma sens w firmie. Ważne tylko, żeby takie zmiany dobrze policzyć i poukładać formalnie, bo czasem pozorna oszczędność później wraca w kosztach albo sporach z pracownikami.
lukasz_z_legnicy
Restrukturyzacja nie musi od razu oznaczać zwolnień, zwłaszcza jeśli masz ekipę, którą warto utrzymać na kolejny sezon. W takiej firmie ogrodniczej sensowne może być najpierw uporządkowanie grafików, ograniczenie nadgodzin i przesunięcie ludzi do prac przygotowawczych albo serwisowych, jeśli są takie możliwości. Trzeba tylko uważać, żeby zmiany w umowach i czasie pracy zrobić zgodnie z przepisami, bo źle przeprowadzona oszczędność może potem kosztować więcej niż same pensje.