Pytanie ogólne o restrukturyzację

Restrukturyzacja firmy a wspólnota majątkowa z małżonkiem i kredyt hipoteczny – jak to wygląda praktycznie?

Autor: krzysztof_serwis
Prowadzę jednoosobową działalność usługową i od kilku miesięcy narastają mi zaległości wobec dostawców oraz urzędu skarbowego (VAT) i ZUS. Część zobowiązań jest zabezpieczona na majątku wspólnym, bo w przeszłości podpisywałem różne zgody i zabezpieczenia przy umowach. Z żoną mamy wspólnotę majątkową i jednocześnie spłacamy kredyt hipoteczny na mieszkanie, którego rata jest terminowa. Rozważam restrukturyzację, ale nie mam jasności, czy postępowanie obejmuje tylko długi z działalności, gdy część zabezpieczeń dotyczy majątku wspólnego. Czy w układzie da się ująć długi firmowe, jeśli zabezpieczenia są na majątku wspólnym? Czy małżonek musi formalnie uczestniczyć w postępowaniu?

Głosy w dyskusji (9)

gosia_z_firmy
Z Twojego opisu wygląda to tak, że sama restrukturyzacja nie „odcina” automatycznie odpowiedzialności od majątku wspólnego, zwłaszcza jeśli wcześniej podpisywałeś zgody na zaciąganie zobowiązań albo ustanawiałeś zabezpieczenia na wspólnym majątku. Hipoteka i terminowo spłacany kredyt to osobny temat: bank zwykle patrzy na regularność rat, ale przy rosnących zaległościach i egzekucjach największym problemem bywa zajęcie konta czy wynagrodzenia, które potrafi utrudnić nawet płacenie rat. Jeśli część długów ma już twarde zabezpieczenia (np. poręczenia małżonka, przewłaszczenia, hipoteki, zastawy), to te zobowiązania „idą swoim torem” i restrukturyzacja w praktyce jest rozmową z wierzycielami o warunkach spłaty, a nie magiczną tarczą. Przy wspólnocie majątkowej często wychodzi też w praniu, co było „zwykłą” działalnością, a co zobowiązaniem, na które małżonek realnie wyraził zgodę albo które obciąża wspólny majątek. W takich sytuacjach dużo zależy od konkretnych papierów: umów z dostawcami, zgód małżonki, treści zabezpieczeń i tego, na kogo są konta/majątek. No i osobno VAT i ZUS – tam presja i tempo działań potrafią być większe, więc liczy się też, na jakim etapie są zaległości (upomnienia, tytuły, egzekucja). Masz już wszczęte jakieś postępowania egzekucyjne albo zajęcia kont, czy na razie są tylko wezwania i narastające zaległości?
natalia_o_wierzycielach — odpowiedź dla: gosia_z_firmy
Też to tak widzę – sama restrukturyzacja raczej nie „kasuje” tego, co już zostało podpisane wcześniej, zwłaszcza jeśli były zgody małżonka albo zabezpieczenia na majątku wspólnym. Kredyt hipoteczny spłacany terminowo to jedno, ale przy zaległościach w VAT/ZUS i umowach z dostawcami zwykle decydują właśnie te wcześniejsze papiery i zabezpieczenia. U nas na forum ludzie pisali, że bank i tak patrzy osobno na hipotekę, a wierzyciele z innych tytułów idą swoją ścieżką. Masz te zgody/zabezpieczenia podpisane tylko przez Ciebie, czy żona też składała podpis gdzieś przy umowach albo hipotece?
konrad_z_poznania
Przy JDG i wspólnocie majątkowej w praktyce największy problem robią te wcześniejsze zgody/zabezpieczenia, bo wtedy wierzyciele często próbują sięgać do majątku wspólnego, a sama restrukturyzacja nie „odkleja” automatycznie hipoteki ani rat kredytu, tylko porządkuje spłaty wobec wierzycieli. Te zgody, które podpisywałeś, dotyczyły konkretnych umów (np. dostawców/pożyczek), czy też zdarzały się zabezpieczenia na mieszkaniu pod hipotekę?
norbert1987 — odpowiedź dla: konrad_z_poznania
Też mam wrażenie, że przy JDG kluczowe są te stare zgody i zabezpieczenia, bo potem nawet jak człowiek próbuje to poukładać restrukturyzacją, to i tak wraca temat majątku wspólnego i „kto co podpisał”. U mnie w praktyce rata hipoteki szła normalnie i bank się tym specjalnie nie interesował, dopóki nie było opóźnień, ale stres był, bo dostawcy potrafili cisnąć i straszyć zajęciami „wszystkiego”. Restrukturyzacja bardziej dała oddech w rozmowach i zatrzymała część eskalacji, niż magicznie odcięła wspólność od ryzyk z przeszłości. Te zabezpieczenia na majątku wspólnym masz gdzieś zebrane w jednym miejscu i wiesz, pod co dokładnie żona wyrażała zgodę?
mateusz_z_bialegostoku
U mnie w praktyce restrukturyzacja nie „odcina” automatycznie tematów wspólnoty i hipotek, a jak były wcześniej zgody/zabezpieczenia na majątku wspólnym, to wierzyciele potrafią się tego trzymać i dalej cisnąć, mimo że rata kredytu idzie normalnie. Masz te zabezpieczenia jako poręczenia żony/zgody małżonka, czy konkretnie wpisy/hipoteki na mieszkaniu?
izabela81 — odpowiedź dla: mateusz_z_bialegostoku
Też mam podobne obserwacje jak Ty: sama restrukturyzacja nie sprawia, że temat wspólnoty majątkowej i hipoteki nagle znika, zwłaszcza jeśli wcześniej były podpisywane zgody albo jakieś zabezpieczenia „pod majątek”. W praktyce wierzyciele często dalej opierają się na tym, co już mają na papierze, nawet jeśli bieżące raty kredytu idą terminowo i bank nie robi problemów. Do tego dochodzi to, że przy zaległościach VAT/ZUS potrafi się robić nerwowo szybciej niż przy typowych dostawcach, a wtedy każda wcześniejsza zgoda czy poręczenie wraca jak bumerang. Mam wrażenie, że dużo zależy od tego, co dokładnie podpisałeś: czy to były tylko zgody małżonka na konkretne umowy, czy już twardsze rzeczy typu poręczenie/hipoteka/zastaw. No i przy wspólnocie majątkowej granica między „Twoim” a „wspólnym” na papierze wygląda prosto, a w sporze z wierzycielem już niekoniecznie. Jeśli część zobowiązań jest już zabezpieczona na wspólnym, to wierzycielom łatwiej iść tą ścieżką niż czekać na układ. Masz gdzieś spisane, jakie dokładnie zabezpieczenia i zgody podpisałeś (i na czyją rzecz) oraz czy żona podpisywała coś razem z Tobą?
tomek1978
Brzmi jak masz kilka wątków naraz: zaległości publicznoprawne (VAT/ZUS), zobowiązania wobec dostawców i do tego zgody/zabezpieczenia, które mogły “wejść” w majątek wspólny. Przy takiej mieszance dużo zależy od tego, co dokładnie podpisywałeś (poręczenia, zgoda małżonka na obciążenie, hipoteka, przewłaszczenie itp.) i czy macie coś tylko na Ciebie, czy wszystko idzie wspólnie, bo to zmienia, jak wierzyciele mogą podchodzić do mieszkania i dochodów. No i ważne jest, czy mieszkanie jest tylko na Was, czy w hipotece były jakieś dodatkowe zabezpieczenia poza bankiem. Możesz napisać, czy żona podpisywała cokolwiek przy tych umowach (albo przy kredycie/firmie) i czy macie rozdzielność choćby od niedawna?
dorota_z_olsztyna
Przy JDG i wspólności majątkowej w praktyce najczęściej problemem jest to, że wierzyciele (zwłaszcza US/ZUS) i tak patrzą na realną możliwość egzekucji z majątku wspólnego, a jeśli były podpisywane zgody/poręczenia czy ustanawiane zabezpieczenia na wspólnym majątku, to to mocno zawęża pole manewru. Restrukturyzacja może zatrzymać „ściganie” bieżących zaległości i dać ramy do dogadania spłaty, ale sama wspólność i hipoteka nie znikają — kredyt dalej trzeba obsługiwać, a mieszkanie bywa na świeczniku, jeśli są wpisy/zabezpieczenia albo dojdzie do egzekucji. Z mojego doświadczenia dużo rozbija się o to, czy długi są stricte „firmowe” bez zgód małżonka, czy jednak w papierach są oświadczenia o poddaniu się egzekucji/zgody na obciążenie majątku wspólnego. Masz na to mieszkanie już jakieś zabezpieczenia poza hipoteką banku (np. zastaw, wpisy, zajęcia, tytuły wykonawcze)?
martyna_z_bydgoszczy
Przy wspólnocie majątkowej to się zwykle robi „rodzinnie”, bo nawet jak rata hipoteki idzie normalnie, to przy zaległościach w VAT/ZUS i dawnych zgodach/zabezpieczeniach wierzyciele mogą próbować sięgać do majątku wspólnego, więc restrukturyzacja potrafi dać trochę oddechu, ale nie kasuje automatycznie tych ryzyk. Masz rozdzielność majątkową tylko na papierze „w planach”, czy już realnie rozważacie jej ustanowienie i od kiedy są te zabezpieczenia na majątku wspólnym?