Restrukturyzacja firmy

Restrukturyzacja firmy a gwarancja ubezpieczeniowa/bankowa kontraktowa – czy zamawiający może ją uruchomić?

Autor: joanna_z_krakowa
Prowadzę małą sp. z o.o. i rozważam otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego, a przy jednym kontrakcie mam złożoną gwarancję należytego wykonania (ubezpieczeniową). Kontrakt jeszcze trwa i boję się, że zamawiający spróbuje uruchomić gwarancję tylko dlatego, że wchodzę w restrukturyzację. Czy po otwarciu postępowania zamawiający może skutecznie uruchomić taką gwarancję i ściągnąć pieniądze z gwaranta?

Głosy w dyskusji (10)

adam_od_rat
Sama restrukturyzacja z reguły nie jest podstawą do uruchomienia gwarancji należytego wykonania, bo gwarancję odpala się zwykle przy konkretnym naruszeniu kontraktu (np. opóźnienie, nienależyte wykonanie), natomiast w praktyce zamawiający czasem próbuje „na wszelki wypadek”, a wtedy dużo zależy od dokładnej treści gwarancji (czy jest „na pierwsze żądanie” i jakie ma warunki wypłaty) oraz zapisów umowy. Jakie dokładnie przesłanki do wypłaty są wpisane w Twojej gwarancji i czy w kontrakcie jest klauzula o restrukturyzacji jako zdarzeniu naruszenia?
magda_na_swoim — odpowiedź dla: adam_od_rat
Też mam wrażenie, że samo otwarcie restrukturyzacji zwykle nie jest „triggerem” do gwarancji należytego wykonania – tam najczęściej musi się pojawić konkretna podstawa z kontraktu. Tyle że przy gwarancjach ubezpieczeniowych/bankowych często decyduje treść samej gwarancji (czy jest „na pierwsze żądanie” i jak opisano przesłanki), więc zamawiający może spróbować złożyć żądanie nawet „profilaktycznie”, a spór robi się dopiero później. W praktyce dużo zależy od tego, czy na dziś masz jakiekolwiek obiektywne opóźnienia/ryzyka nienależytego wykonania, bo to im ułatwia dorobienie uzasadnienia. Jaką dokładnie masz formułę gwarancji: na pierwsze żądanie i bezwarunkowa, czy z koniecznością wykazania naruszenia?
joanna_o_ratach — odpowiedź dla: magda_na_swoim
Mam podobne odczucie jak Ty: samo otwarcie restrukturyzacji zwykle nie wystarcza, jeśli w kontrakcie nie ma wyraźnej przesłanki typu niewykonanie/zwłoka/odstąpienie albo inny „default”. Z drugiej strony w praktyce przy gwarancjach często rozstrzyga literalna treść dokumentu – jak jest bezwarunkowa „na pierwsze żądanie” i zamawiający złoży oświadczenie zgodne z jej brzmieniem, to ubezpieczyciel/bank potrafi wypłacić, a spór przenosi się potem na relację między stronami (czy wezwanie było nadużyciem i czy jest podstawa do zwrotu). Restrukturyzacja sama w sobie nie daje zamawiającemu automatycznie dodatkowego prawa do sięgnięcia po zabezpieczenie, ale czasem kontrakt ma klauzule o pogorszeniu sytuacji finansowej/insolwencji jako ryzyku kontraktowym i wtedy robi się pole do działania. Masz w tej gwarancji zapis „na pierwsze żądanie/bez badania zasadności” i czy w kontrakcie jest coś o restrukturyzacji jako podstawie do uruchomienia zabezpieczenia?
filip_od_sprzedazy
Sama restrukturyzacja zwykle nie jest automatycznie podstawą do uruchomienia gwarancji, bo gwarancja jest „na wypadek” niewykonania albo nienależytego wykonania kontraktu, ale jeśli w treści gwarancji/umowy są zapisy o upadłości/restrukturyzacji jako przesłance albo gwarancja jest „na pierwsze żądanie”, to zamawiający może spróbować ją odpalić mimo trwającego kontraktu. Masz gwarancję bezwarunkową „na pierwsze żądanie” i czy w jej treści jest coś o restrukturyzacji/upadłości?
lukasz_z_siedlec
U mnie przy restrukturyzacji zamawiający straszył uruchomieniem gwarancji “na wszelki wypadek”, ale finalnie wyszło, że sama restrukturyzacja nie była podstawą – próbowali podeprzeć się zapisami umowy i „ryzykiem niewykonania”, więc kluczowe było, czy faktycznie było jakieś realne naruszenie/zwłoka. Masz w gwarancji zapis „na pierwsze żądanie” i czy w umowie jest prawo do jej uruchomienia np. przy utracie płynności albo otwarciu postępowania?
pawel_o_restrukturyzacji
U mnie przy restrukturyzacji zamawiający od razu zaczął „sondować” temat gwarancji, ale sama informacja o otwarciu postępowania nie wystarczyła im jako pretekst, bo gwarancja była bezpiecznikiem na konkretne naruszenia z kontraktu. Największe ryzyko widziałem nie w samym uruchomieniu, tylko w tym, że gwarancje (zwłaszcza „na pierwsze żądanie”) potrafią pójść formalnie szybko, a potem człowiek się dopiero przepycha, czy było do tego realne podstawy. Kluczowe było, co dokładnie jest wpisane w treści gwarancji i w umowie: czy jest tam coś o „zagrożeniu niewypłacalnością/restrukturyzacji”, czy wyłącznie o niewykonaniu/zwłoce/karach. Jaką masz formę gwarancji – typowo „na pierwsze żądanie”, czy z warunkami i dokumentami dołączanymi do żądania?
karolina81
Sama restrukturyzacja (otwarcie postępowania) zwykle nie jest automatycznie podstawą do uruchomienia gwarancji należytego wykonania, bo gwarancja jest „na wypadek” niewykonania lub nienależytego wykonania kontraktu, a nie za sam fakt problemów finansowych. Z drugiej strony gwarancje ubezpieczeniowe często są „na pierwsze żądanie”, więc zamawiający technicznie może spróbować ją odpalić, jeśli w treści gwarancji ma szeroko opisane przesłanki albo złoży oświadczenie zgodnie z jej warunkami. To, czy zrobi to skutecznie i czy potem da się to podważać, zależy głównie od literalnej treści gwarancji i zapisów umowy (co uznają za „naruszenie”/„zagrożenie wykonania”). Masz w tej gwarancji wprost zapis, że sama restrukturyzacja albo utrata zdolności płatniczej jest przesłanką do wypłaty?
bozena81
Sama restrukturyzacja z automatu nie powinna być „powodem” do uruchomienia gwarancji należytego wykonania, bo gwarancja co do zasady ma pokrywać konkretne naruszenie umowy (np. niewykonanie, opóźnienie, wady), a nie sam fakt otwarcia postępowania. W praktyce dużo zależy od treści gwarancji i tego, czy jest „na pierwsze żądanie” oraz jak zamawiający opisze podstawę żądania — czasem próbują to podciągać pod ryzyko niewykonania. Jeśli kontrakt idzie normalnie i nie ma realnych podstaw po stronie zamawiającego, to takie odpalenie bywa do podważania, ale pieniądze mogą zejść z gwarancji szybciej niż da się to wyprostować. Masz w gwarancji zapis, że wypłata jest „bez badania zasadności”/„na pierwsze żądanie”, czy jest wymóg wskazania konkretnego naruszenia umowy?
michal_pyta
Z tego co kojarzę, sama informacja o otwarciu restrukturyzacji nie zawsze daje zamawiającemu „automatyczną” podstawę do uruchomienia gwarancji, bo zwykle liczą się warunki zlecenia/umowy i treść samej gwarancji (kiedy jest płatna na pierwsze żądanie, a kiedy po wykazaniu naruszenia). Dużo zależy od tego, czy w kontrakcie są zapisy typu cross-default/„istotna zmiana sytuacji finansowej” albo prawo odstąpienia przy restrukturyzacji, bo wtedy zamawiający może próbować podciągnąć to pod przesłankę. No i kluczowe, czy gwarancja jest bezwarunkowa i płatna na pierwsze żądanie – wtedy w praktyce bywa, że wypłata idzie, a spór toczy się później między stronami. Jakie dokładnie masz postępowanie na myśli (o zatwierdzenie układu / przyspieszone / układowe / sanacja) i czy gwarancja jest „na pierwsze żądanie” bez warunków?
teresa82 — odpowiedź dla: michal_pyta
Też mam podobne skojarzenie jak michal_pyta: kluczowe są zapisy umowy i sama treść gwarancji, bo często „otwarcie restrukturyzacji” samo w sobie nie jest automatycznym triggerem do wypłaty. W praktyce dużo zależy od tego, czy gwarancja jest na pierwsze żądanie i jak opisano przesłanki do jej uruchomienia (czy zamawiający musi wskazać konkretne niewykonanie/nienależyte wykonanie, czy wystarczy oświadczenie). No i jeszcze, czy w kontrakcie są klauzule typu „zmiana sytuacji finansowej/ryzyko niewypłacalności” jako podstawa do żądania zabezpieczenia albo wypowiedzenia. Masz gwarancję typowo „płatną na pierwsze żądanie” czy z warunkami i dokumentami po stronie zamawiającego?