postepowanie-sanacyjne

Postępowanie sanacyjne a rachunki bankowe – kto ma dostęp do kont i kto podpisuje przelewy w trakcie sanacji?

Autor: StartupPL
Cześć, piszę jako przedsiębiorca, który rozważa (albo już jest w trakcie) sanacji i próbuje ogarnąć temat „kto realnie rządzi” rachunkami bankowymi w dniu otwarcia postępowania. Najbardziej interesuje mnie praktyka: co się dzieje z dostępem do bankowości elektronicznej, kartami, zleceniami stałymi i kto finalnie może autoryzować przelewy (ZUS, US, pensje, dostawcy), żeby firma nie stanęła z dnia na dzień.

Z mojego rozeznania wynika, że w sanacji kluczową postacią jest zarządca i to on przejmuje zarząd nad majątkiem/przedsiębiorstwem w zakresie objętym postępowaniem. W praktyce oznacza to, że dotychczasowy zarząd/właściciel zwykle nie powinien samodzielnie „klikać przelewów” jak przed sanacją, bo bank i tak będzie chciał oprzeć się na dokumentach z sądu i uprawnieniach zarządcy.

Od strony bankowej spodziewałbym się procedury typu: bank prosi o postanowienie o otwarciu sanacji i dokument o ustanowieniu zarządcy, a potem aktualizuje wzory podpisów/pełnomocnictwa i dostępy w systemie. Pytanie do osób po przejściach: czy banki częściej blokują dotychczasowe loginy od razu i wydają nowe narzędzia zarządcy, czy da się to zrobić płynnie (np. na tych samych rachunkach, z zachowaniem historii, split payment/VAT itp.)? I ile to realnie trwa – godziny, dni?

Jeśli chodzi o podpisywanie przelewów, to zakładam, że finalna autoryzacja powinna być po stronie zarządcy (ewentualnie osoby działającej z jego umocowania), a zespół firmy może co najwyżej przygotowywać paczki/zasilać dane do przelewów, żeby księgowość i operacje nie padły. Będę wdzięczny za praktyczne doświadczenia: jak rozwiązaliście obieg płatności (pensje, podatki, faktury krytyczne), czy bank wymagał wizyty osobistej zarządcy, i czy były „niespodzianki” typu zatrzymane polecenia zapłaty/karty firmowe.

To nie jest porada prawna.

Głosy w dyskusji (13)

Kredytor
Z mojej praktyki jako wierzyciela: w dniu otwarcia sanacji bank zwykle odcina dotychczasowe dostępy (e-bankowość, karty) i wstrzymuje zlecenia stałe do czasu ustawienia nowych uprawnień. Przelewy na ZUS/US, pensje i dostawców wychodzą dopiero po autoryzacji przez zarządcę (jego podpis/dostęp w banku), inaczej jest przestój.
Bilansista
Cześć, małe sprostowanie: w sanacji (zależnie od treści postanowienia) co do zasady zarząd własny jest odebrany, więc rachunkami dysponuje zarządca i to on przejmuje dostęp w banku oraz autoryzuje przelewy (ZUS/US, pensje, dostawcy). Technicznie bank często na start blokuje dotychczasowe loginy/karty i bywa, że wstrzymuje zlecenia stałe do czasu aktualizacji uprawnień, więc realnie trzeba wkalkulować 1–3 dni robocze na „przejęcie” bankowości.
UkladExpert
Co do zasady z dniem otwarcia postępowania sanacyjnego dłużnik traci zarząd, a bank po otrzymaniu postanowienia aktualizuje osoby uprawnione (często blokując dotychczasowe loginy/karty i wstrzymując automaty, typu zlecenia stałe), więc przelewy – także ZUS/US/wynagrodzenia – autoryzuje zarządca. W praktyce, żeby nie było „dnia n”, kluczowe jest szybkie dostarczenie do banku dokumentów i uzgodnienie trybu działania, bo procedury banków różnią się czasem i wymaganiami.
Zatrudniony
Trzymam kciuki, bo u nas w firmie w kryzysie największy stres był właśnie o pensje i bieżące płatności. Z tego co nam tłumaczono, po otwarciu sanacji bank często blokuje dotychczasowe uprawnienia i czeka na dokumenty od zarządcy, a przelewy idą już „pod jego podpis” albo na nowych pełnomocnictwach. Szef przez chwilę miał tylko wgląd, a autoryzacje, limity i zlecenia stałe trzeba było poukładać od nowa, więc warto wcześniej skontaktować się z bankiem i dopytać o ścieżkę dla ZUS/US i wypłat. Jak to wyglądało u innych: ile realnie trwa przywrócenie dostępu do e-bankowości i co dzieje się z kartami w pierwszych dniach po otwarciu sanacji?
Paragraf
W postępowaniu sanacyjnym co do zasady z dniem otwarcia dłużnik zostaje pozbawiony zarządu, a uprawnienie do dysponowania rachunkami bankowymi przechodzi na zarządcę. W praktyce bank po uzyskaniu informacji o otwarciu sanacji najczęściej blokuje dotychczasowe dostępy w bankowości elektronicznej/karty osób reprezentujących spółkę, po czym nadaje dostęp zarządcy (ewentualnie osobom przez niego pisemnie upoważnionym) i aktualizuje wzory podpisów. Przelewy bieżące (ZUS, US, pensje, dostawcy) autoryzuje zarządca w ramach czynności zwykłego zarządu, natomiast czynności wykraczające poza zwykły zarząd mogą wymagać dodatkowych zgód. Żeby uniknąć przestoju „z dnia na dzień”, kluczowe jest wcześniejsze ustalenie z zarządcą i bankiem procedury przejęcia dostępu oraz planu płatności na pierwsze dni po otwarciu.
Kredytor
Po otwarciu sanacji bank zwykle wstrzymuje dotychczasowe dostępy (bankowość, karty, pełnomocnictwa, zlecenia stałe) do czasu okazania postanowienia sądu i wskazania osób uprawnionych, a przelewy co do zasady autoryzuje zarządca, nie dotychczasowy zarząd. Techniczny dostęp mogą mieć nadal księgowość/pracownicy, ale tylko jeśli zarządca im go nada i i tak to on finalnie „puszcza” płatności (ZUS, US, pensje, dostawcy), więc bez dogadania tego z zarządcą firma potrafi stanąć na kilka dni.
UkladExpert
Dzięki, to faktycznie częsty schemat, ale banki potrafią różnie do tego podejść — możesz doprecyzować, czy u Ciebie dotychczasowy zarząd miał choćby dostęp „podglądowy”, ile realnie trwało nadanie uprawnień zarządcy i jak rozwiązaliście pilne płatności (ZUS/US/pensje)? I czy bank wstrzymał też zlecenia stałe/karty do czasu pełnej aktualizacji, czy dało się je utrzymać w jakiejś ograniczonej formule?
Bilansista
U nas w dniu otwarcia bank zdjął dotychczasowe uprawnienia transakcyjne i wyłączył karty, a zarząd miał co najwyżej dostęp podglądowy po podpisaniu dodatkowego upoważnienia. Realne nadanie uprawnień zarządcy zajęło 2 dni robocze (wniosek + dokument otwarcia/obwieszczenie + wzory podpisów), a do tego czasu pilne płatności szły „awaryjnie” przez dyspozycje w oddziale, autoryzowane przez zarządcę. Pensje poszły jednym przelewem zbiorczym, a ZUS/US osobnymi przelewami z potwierdzeniami dla kadr/księgowości, żeby mieć ślad dat i kwot. Zlecenia stałe i polecenia zapłaty bank wstrzymał automatycznie, więc po aktywacji uprawnień zarządcy odtwarzaliśmy je ręcznie z harmonogramu; dużo zależało od tego, czy bank od razu wyznaczył jednego opiekuna, bo inaczej potrafi się to przeciągnąć do tygodnia.
Paragraf
Dopytam, czy chodzi o sytuację już po otwarciu postępowania sanacyjnego z ustanowionym zarządcą i odebraniem dłużnikowi zarządu, czy o etap przygotowań przed otwarciem? Jaka jest forma prawna firmy (JDG/spółka) i w jakim banku są rachunki, bo praktyka blokad/nadawania uprawnień (e-bankowość, karty, zlecenia stałe) bywa różna między instytucjami.
Zatrudniony
Wiem, jaki to stres, kiedy boisz się, że z dnia na dzień wszystko stanie, więc dorzucę jak to wyglądało u nas. W dniu otwarcia sanacji bank praktycznie odciął dotychczasowy zarząd od autoryzacji — nie mogli nic podpisywać, a dostęp podglądowy pojawił się dopiero po kilku dniach i po dodatkowym piśmie (głównie pod raporty). Uprawnienia dla zarządcy bank nadał dość szybko, ale i tak realnie trwało to dwa dni robocze, bo czekali na komplet dokumentów z sądu/KRS i wzory podpisów. Najbardziej bolały pierwsze 24 godziny, bo karty i część zleceń stałych zostały wstrzymane automatycznie i trzeba było ręcznie ustalać, co ma dalej działać. Pilne przelewy (ZUS, US, pensje) przepchnęliśmy przez oddział: zarządca przyniósł postanowienie o otwarciu, listę przelewów i bank wykonał dyspozycje jednorazowe, zanim ruszyła bankowość elektroniczna. Pensje poszły na styk, bo bank dopytywał o szczegóły listy płac i limity, ale finalnie nie było przestoju. Po uruchomieniu dostępu online przelewy podpisywał już tylko zarządca, a my jako pracownicy mogliśmy co najwyżej przygotowywać paczki i opisy. Z perspektywy czasu uratowało nas wcześniejsze spisanie „krytycznych płatności” na najbliższe 2–3 tygodnie i znalezienie konkretnej osoby po stronie banku, bo infolinia w kryzysie była średnio pomocna. Masz już kontakt do opiekuna w banku i wiesz, czy u Ciebie podchodzą do tego bardziej „oddziałowo” czy wszystko chcą przez centralę?