Restrukturyzacja firmy

Jak długo syndyk może potrącać wynagrodzenie po ogłoszeniu upadłości?

Autor: andrzej_ksiegowy
Mam klienta, który prowadził małą działalność, a po problemach finansowych ogłosił upadłość i teraz pracuje już normalnie na etacie. Od kilku miesięcy z pensji idą potrącenia do syndyka i zaczyna się zastanawiać, czy to będzie trwało aż do końca całej sprawy, czy tylko do jakiegoś konkretnego etapu. Nie chodzi mi o plan spłaty wierzycieli, bo rozumiem, że to może być osobny temat po zakończeniu postępowania, tylko o samo zajęcie wynagrodzenia przez syndyka. Czy w praktyce potrącenia kończą się po ustaleniu planu spłaty, po zakończeniu likwidacji majątku, czy dopiero po prawomocnym zakończeniu upadłości? Pytam, bo pracodawca też nie bardzo wie, kiedy ma przestać przekazywać część pensji, a nie chciałbym, żeby potem trzeba było odkręcać nadpłaty.

Głosy w dyskusji (2)

joasia_z_torunia
Z tego co kojarzę, potrącenia przez syndyka trwają co do zasady w czasie właściwego postępowania upadłościowego, czyli do momentu zakończenia/umorzenia postępowania albo ustalenia dalszych zasad, a nie automatycznie przez cały późniejszy plan spłaty. Warto rozdzielić zajęcie wynagrodzenia przez syndyka od planu spłaty wierzycieli, bo to są dwa różne etapy i często ludzie wrzucają je do jednego worka. Tu jest dość przystępnie opisane, kiedy takie potrącenia zwykle się kończą i kiedy warto reagować: Jak długo syndyk zajmuje wynagrodzenie po upadłości. Dopytałabym syndyka na piśmie, na jakim etapie jest sprawa i czy przewidywany jest już wniosek o zakończenie postępowania.
patrycja_o_firmie
Z tego co kojarzę, potrącenia przez syndyka trwają zasadniczo w czasie właściwego postępowania upadłościowego, czyli dopóki syndyk likwiduje majątek i masa upadłości jest „obsługiwana”. To nie jest to samo co późniejszy plan spłaty wierzycieli, bo po zakończeniu postępowania syndyk już zwykle nie powinien dalej zajmować pensji na tej samej podstawie. Jeśli potrącenia ciągną się mimo zakończenia etapu z syndykiem albo nie ma jasnej informacji, na jakiej podstawie są robione, warto poprosić syndyka albo sąd o konkretne wyjaśnienie.