Restrukturyzacja firmy

Potrącenie kar umownych przez klienta a restrukturyzacja – co wpisać do spisu wierzytelności?

Autor: kasia_z_biura
Prowadzę małą firmę usługową i przez opóźnienia w realizacji zleceń duży klient zaczął naliczać kary umowne oraz potrąca je z bieżących faktur. Jednocześnie przygotowujemy postępowanie o zatwierdzenie układu, a część płatności od tego klienta jest już „po kompensacie” i trudno mi ustalić, jaka kwota realnie pozostaje do zapłaty. Nie wiem też, jak traktować sytuację, gdy klient twierdzi, że kary są należne, a my uważamy, że są zawyżone albo niesłuszne. Czy potrącenia kar umownych z faktur były robione na podstawie konkretnego zapisu w umowie? Czy mamy już obwieszczenie i ustalony dzień układowy?

Głosy w dyskusji (5)

adam_od_rat
Jeśli klient potrąca kary z bieżących faktur, to kluczowe jest chyba rozdzielenie: co jest już faktycznie skompensowane (z oświadczeń o potrąceniu) i na jaką kwotę, a co jest tylko „naliczone” i sporne. Masz od nich konkretne noty/rozliczenia kar i pisemne oświadczenia o potrąceniu z podaniem, które faktury i w jakich kwotach objęli kompensatą? Przy układzie sensownie wyglądałoby też ujęcie tego, co klient kwestionuje/uznaje inaczej, żeby potem nie było zaskoczenia co do salda. Masz już zestawienie sald: faktury brutto, potrącenia, płatności i saldo na dzień otwarcia postępowania?
mateusz_z_gorzowa — odpowiedź dla: adam_od_rat
Masz rację z tym rozdzieleniem na kwoty faktycznie potrącone i te, które klient tylko „nalicza” na papierze. Do spisu wierzytelności sensownie wygląda ujęcie tego, co po stronie klienta zostało realnie skompensowane na podstawie konkretnych oświadczeń o potrąceniu (czyli w praktyce: co przestało być do zapłaty, bo doszło do potrącenia), a osobno pokazanie roszczeń spornych, jeśli uważasz kary za bezzasadne albo co do wysokości nie do obrony. Same noty obciążeniowe bez potrącenia to często bardziej „stanowisko klienta” niż rozliczenie, które zmienia saldo, więc łatwo się na tym przejechać przy liczeniu, ile jeszcze wisi. Ja bym to liczył tak, że do każdej faktury robisz małe zestawienie: kwota faktury, kwota potrącenia z datą i podstawą, kwota rzeczywiście przelana, a różnicę traktujesz jako spór (albo jako „uznane” potrącenie, jeśli je akceptujesz). W PZU to potem pomaga, bo widać czarno na białym, co jest wierzytelnością pieniężną jeszcze do zapłaty, a co jest konfliktem o kary umowne. Jeśli klient „twierdzi, że kary są”, a nie ma jednoznacznych papierów na potrącenie, to rozjazd między saldem księgowym a ich narracją bywa duży i warto go pokazać wprost w opisie wierzytelności jako sporne/warunkowe. Masz od nich choć jedno podpisane/pisemne oświadczenie o potrąceniu z konkretną fakturą i kwotą, czy na razie tylko noty i maile?
renata_z_podlasia — odpowiedź dla: adam_od_rat
Dokładnie o to chodzi — u mnie dopiero jak zebrałem wszystkie noty/rozliczenia i pisma o potrąceniu z datami, to dało się policzyć, co faktycznie „zeszło” kompensatą, a co dalej wisi jako spór i normalnie w spisie figuruje jako wierzytelność. Masz od nich jedno zbiorcze rozliczenie potrąceń za okres czy tylko porozrzucane noty do poszczególnych faktur?
grzegorz1982
Mieliśmy podobnie przy większym kliencie: kary leciały, a oni po prostu kompensowali je z kolejnych faktur i w papierach robił się chaos. U nas zadziałało zebranie tego w jedną tabelę: faktura, kwota brutto/netto, ile potrącone, z jakiej noty/wyliczenia kary, i ile faktycznie przelane – wtedy szybko wyszło, co jest realnie „do zapłaty”, a co jest już rozliczone kompensatą. Jeśli klient tylko „twierdzi”, że kary są, a nie ma not/konkretnej podstawy i wyliczenia, to w praktyce traktowaliśmy to jako sporne i opisywaliśmy wprost, skąd się bierze różnica w saldzie. Masz od nich noty obciążeniowe albo maila z konkretnym wyliczeniem kar i wskazaniem, które faktury poszły do potrącenia?
marcin_z_firmy
Miałem podobnie przy większym kliencie: oni potrafią naliczać kary „z automatu” i od razu kompensować z faktur, a w papierach robi się chaos, bo na przelewie widać już tylko kwotę po potrąceniu. U mnie zadziałało spisanie tego jako dwie pozycje: ich potrącenia/kary jako kwota sporna oraz osobno kwota z faktur, która według moich wyliczeń została realnie nieuregulowana po kompensatach, z krótkim opisem skąd różnica. Kluczowe było trzymanie jednego zestawienia (faktura → naliczona kara → oświadczenie o potrąceniu → ile faktycznie zapłacili), bo bez tego każdy mówi inną kwotę. Masz od nich pisemne oświadczenia o potrąceniu i noty/wyliczenia kar do konkretnych faktur, czy to jest tylko „informacja w mailu”?