uklad-z-wierzycielami
Zatwierdzenie układu przez sąd: ile trwa, kiedy układ staje się prawomocny i od kiedy obowiązuje?
Autor: StartupPL
Jestem na etapie domykania układu z wierzycielami i próbuję realnie zaplanować płynność (kiedy faktycznie startują raty/umorzenia i od kiedy wierzyciele „muszą” się trzymać nowych warunków). W teorii brzmi to prosto: sąd zatwierdza układ i jedziemy dalej, ale w praktyce interesuje mnie, ile to zwykle trwa i gdzie są najczęstsze przestoje.
Z tego co rozumiem, czas od złożenia wniosku o zatwierdzenie układu do wydania postanowienia sądu bywa bardzo różny: od kilku tygodni do kilku miesięcy, zależnie od obłożenia sądu, kompletności dokumentów (spis wierzytelności, wyniki głosowania, plan, sprawozdania nadzorcy/zarządcy), liczby wierzycieli oraz tego, czy pojawiają się zarzuty co do głosowania albo wierzytelności spornych. U mnie największa niewiadoma to właśnie tempo „po głosowaniu” – ile realnie leży to na biurku sędziego, zanim wyda postanowienie.
Druga rzecz: kiedy układ staje się prawomocny. W mojej głowie wygląda to tak, że samo wydanie postanowienia o zatwierdzeniu układu jeszcze nie kończy tematu, bo jest czas na zaskarżenie (jeśli ktoś wniesie środek zaskarżenia, wszystko się wydłuża o rozpoznanie w drugiej instancji). Prawomocność jest dopiero po upływie terminu do zaskarżenia, jeśli nikt nie złoży, albo po ostatecznym rozstrzygnięciu, jeśli ktoś jednak zaskarży.
No i kluczowe pytanie praktyczne: od kiedy układ „obowiązuje” w sensie wykonywania – kiedy liczyć start harmonogramu spłat/rat i od kiedy wierzyciele powinni rozliczać się według nowych zasad. Czy w Waszych sprawach przyjmowaliście, że wiążący jest moment prawomocności postanowienia o zatwierdzeniu układu, czy zdarzały się sytuacje, gdzie terminy liczono inaczej (np. od doręczenia, obwieszczenia, konkretnej daty wskazanej w układzie)? Jeśli ktoś ma doświadczenia: ile u Was realnie minęło od zakończenia głosowania do wydania postanowienia i do jego prawomocności?
To nie jest porada prawna.
Z tego co rozumiem, czas od złożenia wniosku o zatwierdzenie układu do wydania postanowienia sądu bywa bardzo różny: od kilku tygodni do kilku miesięcy, zależnie od obłożenia sądu, kompletności dokumentów (spis wierzytelności, wyniki głosowania, plan, sprawozdania nadzorcy/zarządcy), liczby wierzycieli oraz tego, czy pojawiają się zarzuty co do głosowania albo wierzytelności spornych. U mnie największa niewiadoma to właśnie tempo „po głosowaniu” – ile realnie leży to na biurku sędziego, zanim wyda postanowienie.
Druga rzecz: kiedy układ staje się prawomocny. W mojej głowie wygląda to tak, że samo wydanie postanowienia o zatwierdzeniu układu jeszcze nie kończy tematu, bo jest czas na zaskarżenie (jeśli ktoś wniesie środek zaskarżenia, wszystko się wydłuża o rozpoznanie w drugiej instancji). Prawomocność jest dopiero po upływie terminu do zaskarżenia, jeśli nikt nie złoży, albo po ostatecznym rozstrzygnięciu, jeśli ktoś jednak zaskarży.
No i kluczowe pytanie praktyczne: od kiedy układ „obowiązuje” w sensie wykonywania – kiedy liczyć start harmonogramu spłat/rat i od kiedy wierzyciele powinni rozliczać się według nowych zasad. Czy w Waszych sprawach przyjmowaliście, że wiążący jest moment prawomocności postanowienia o zatwierdzeniu układu, czy zdarzały się sytuacje, gdzie terminy liczono inaczej (np. od doręczenia, obwieszczenia, konkretnej daty wskazanej w układzie)? Jeśli ktoś ma doświadczenia: ile u Was realnie minęło od zakończenia głosowania do wydania postanowienia i do jego prawomocności?
To nie jest porada prawna.
Głosy w dyskusji (3)