uklad-z-wierzycielami

Układ z wierzycielami a wierzytelności zabezpieczone hipoteką lub zastawem – czy można je objąć układem?

Autor: Zatrudniony
Pracuję w firmie, która od kilku miesięcy walczy o przetrwanie, i coraz częściej słyszymy, że jedyną realną drogą może być układ z wierzycielami. Mamy jednak sporą część zobowiązań „twardszych” – kredyt zabezpieczony hipoteką na nieruchomości oraz kilka wierzytelności zabezpieczonych zastawem (np. na maszynach/środkach trwałych). I tu mam praktyczne pytanie: czy takie wierzytelności da się w ogóle objąć układem, czy z definicji stoją „obok” i będą zaspokajane tylko z przedmiotu zabezpieczenia?

Z tego, co próbowałem zrozumieć, wierzytelności zabezpieczone rzeczowo mogą być w restrukturyzacji traktowane inaczej niż zwykłe, bo sam fakt zabezpieczenia (hipoteka/zastaw) daje wierzycielowi dodatkową ochronę. Jednocześnie spotkałem się z podejściem, że układ może dotyczyć także takich długów, ale w sposób, który nie „wywraca” zabezpieczenia – np. zmienia terminy spłaty, rozkłada na raty, a zabezpieczenie pozostaje. Nie wiem natomiast, jak to wygląda, gdy propozycje układowe realnie pogarszają spłatę względem tego, co wierzyciel mógłby uzyskać z samego zabezpieczenia – czy wtedy w praktyce potrzebna jest jego wyraźna zgoda.

Druga kwestia, która mnie nurtuje, to jak podchodzi się do sytuacji, gdy zabezpieczenie nie pokrywa całej wierzytelności. Czy dobrze rozumiem, że „do wartości” zabezpieczenia wierzyciel jest traktowany jak zabezpieczony, a nadwyżka może być traktowana jak zwykła wierzytelność (i wtedy wchodzi do układu na zasadach jak inni niezabezpieczeni)? I czy standardem jest wydzielanie osobnej grupy do głosowania dla zabezpieczonych, żeby nie mieszać ich interesów z resztą wierzycieli?

Jeśli ktoś z Was przechodził to od strony praktycznej (dłużnik, pełnomocnik, doradca restrukturyzacyjny albo nawet wierzyciel), będę wdzięczny za podpowiedź: jak „układa się” bank z hipoteką i wierzycieli z zastawem w realnych rozmowach? Czy lepiej proponować im wyłącznie odroczenie/raty przy utrzymaniu zabezpieczeń, czy czasem da się sensownie objąć ich układem szerzej? No i co się dzieje, gdy układ nie jest wykonywany – czy zabezpieczeni szybciej wracają do egzekucji z przedmiotu zabezpieczenia?

To nie jest porada prawna.

Głosy w dyskusji (4)

UkladExpert
Co do zasady wierzytelności zabezpieczone hipoteką lub zastawem mogą być objęte układem, ale „automatycznie” wchodzi do niego tylko ta część długu, która przekracza wartość zabezpieczenia. Jeśli chcecie objąć układem także część pokrytą zabezpieczeniem (do wartości nieruchomości/maszyn), co do zasady potrzebna jest zgoda wierzyciela rzeczowego albo zaproponowanie mu pełnego zaspokojenia na warunkach układu. Samo zabezpieczenie zwykle pozostaje w mocy i wygasa dopiero po wykonaniu układu (spłacie), więc w praktyce kluczowe jest rzetelne oszacowanie wartości zabezpieczeń i wcześniejsze rozmowy z bankiem/finansującymi.
Paragraf
Wierzytelności zabezpieczone hipoteką lub zastawem co do zasady mogą „pojawić się” w układzie, ale w zakresie, w jakim wierzyciel ma realne prawo zaspokojenia z przedmiotu zabezpieczenia, zmiana warunków spłaty zazwyczaj wymaga jego zgody. Część wierzytelności przekraczająca wartość zabezpieczenia (nadwyżka) bywa traktowana jak niezabezpieczona i może być objęta układem na zasadach ogólnych. Sam układ co do zasady nie usuwa hipoteki ani zastawu — zabezpieczenie pozostaje, choć egzekucja z przedmiotu zabezpieczenia może być czasowo ograniczona w toku postępowania. Przy konkretnych umowach i rodzaju postępowania restrukturyzacyjnego warto zrobić krótką analizę dokumentów, bo szczegóły mają tu duże znaczenie.
StartupPL
UkladExpert dobrze to ustawia: z naszego doswiadczenia w negocjacjach ukladowych bank i inni „zabezpieczeni” zwykle patrza najpierw na wartosc zabezpieczenia, a dopiero nadwyzka wchodzi w uklad tak jak reszta dlugow. Zeby ruszyc tez czesc „pokryta” hipoteka/zastawem, realnie trzeba ich przekonac (czasem osobna grupa i sensowne warunki), bo inaczej trzymaja sie twardo zabezpieczenia. U nas kluczowe byly aktualne wyceny nieruchomosci/maszyn i szybka rozmowa z wierzycielami, zanim poszly plotki po rynku. Macie juz swieze operaty/wyceny i jak na razie jakie sygnaly daje bank?
Bilansista
StartupPL dobrze oddaje praktykę: w rozmowach układowych wierzyciele „zabezpieczeni” zaczynają od tego, ile realnie da się odzyskać z hipoteki albo zastawu. W układzie najczęściej „pracuje” ta część wierzytelności, która przekracza wartość zabezpieczenia, bo ekonomicznie jest już jak dług niezabezpieczony. Przykładowo: kredyt 10 mln, a konserwatywna wartość zabezpieczenia 6 mln oznacza 6 mln części pokrytej i 4 mln nadwyżki, która jest naturalnym polem do restrukturyzacji. Kluczowe jest, jak wycenicie zabezpieczenie: banki zwykle patrzą na wartość likwidacyjną po kosztach i czasie, a nie na wartości księgowe czy „życzeniowe”. Jeżeli chcecie zmieniać warunki także dla części pokrytej hipoteką/zastawem (np. redukcja kapitału albo istotne przesunięcie spłat), to praktycznie bez zgody takiego wierzyciela trudno to domknąć. Zwykle kończy się to osobną grupą w układzie, utrzymaniem zabezpieczeń, realistycznym harmonogramem spłat i czasem dopięciem dodatkowego zabezpieczenia lub wyższego wynagrodzenia za ryzyko. Z perspektywy księgowej zacząłbym od policzenia LTV i scenariusza „forced sale” dla każdego zabezpieczenia, bo te liczby ustawiają negocjacje. Jeśli po takich kalkulacjach nadwyżka jest niewielka, to układ da ograniczoną ulgę płynnościową i wtedy najważniejsze jest porozumienie z bankiem co do części zabezpieczonej.