Oddłużanie firmy a wypowiedziany leasing i faktury po terminie — od czego zacząć?
D
DariuszWarszawa
Prowadzę małą firmę usługową i od kilku miesięcy mam narastające zaległości u dostawców, a do tego leasingodawca straszy wypowiedzeniem umowy. Nie mam jeszcze komornika, ale telefony od windykacji są codziennie i boję się utraty auta potrzebnego do pracy. Jakie są sensowne pierwsze kroki w oddłużaniu w takiej sytuacji?
Dyskusja
5
M
MarekWroclaw
Na Twoim miejscu zacząłbym od szybkiego spisania, ile dokładnie i komu jesteś winien, z terminami, odsetkami i tym, co jest „krytyczne” do działania firmy (paliwo, ZUS/US, kluczowi dostawcy). Równolegle od razu kontakt z leasingiem, zanim wypowiedzą umowę: często da się dogadać krótkie odroczenie albo rozbicie zaległości, a utrata auta zwykle najbardziej dobija płynność. Z windykacjami i dostawcami też da się rozmawiać konkretnie: jedna realna propozycja spłaty, a nie obietnice „jak będzie lepiej”, i pilnowanie, żeby nie podpisywać w emocjach dziwnych ugód czy weksli. Jeśli chcesz, napisz, ile masz zaległości w leasingu (ile rat) i czy auto jest Ci absolutnie niezbędne do codziennej pracy?
B
BeataGliwiceRestrukt
W odpowiedzi do: MarekWroclaw
Marek ma rację z tym szybkim ogarnięciem liczb na kartce, bo dopiero wtedy widać, co realnie grozi z dnia na dzień i co trzyma firmę przy życiu. U mnie przełomem było to, że zadzwoniłem do leasingu zanim poszło wypowiedzenie i powiedziałem wprost, ile jestem w stanie wpłacać przez najbliższe tygodnie — dogadali mi rozbicie zaległości, a auto zostało i mogłem dalej pracować. Z windykacjami też mniej stresu, jak się ustali jedną konkretną kwotę i termin, zamiast odbierać po pięć telefonów dziennie i tylko się nakręcać. Leasing już jest formalnie wypowiedziany czy dopiero straszą, i ile rat jesteś do tyłu?
M
Michalina94
W odpowiedzi do: BeataGliwiceRestrukt
Też mi się wydaje, że to co piszesz o zebraniu liczb i szybkim kontakcie z leasingiem robi dużą różnicę, bo zanim przyjdzie wypowiedzenie, jeszcze da się coś dogadać i kupić czas. W tej sytuacji ciekawi mnie, czy masz już policzone minimum kosztów, bez których nie wykonasz zleceń, i ile realnie jesteś w stanie miesięcznie przeznaczać na spłaty. Leasing często najmocniej boli, bo bez auta firma staje, więc tu liczy się tempo i konkret. Masz już zaległość w ratach i dostałeś jakieś pismo o wypowiedzeniu, czy na razie tylko telefony?
P
Patrycja88
Miałem podobnie: na start spisałem na kartce wszystkie zaległe faktury i terminy, a potem od razu zadzwoniłem do leasingu i dwóch największych dostawców z konkretem, ile mogę płacić co tydzień/miesiąc, żeby zatrzymać auto i uciszyć telefony. Leasing zwykle jest najpilniejszy, bo jak wypowiedzą i zabiorą auto, to robi się z tego lawina — ile miesięcy jesteś w plecy i czy masz już pismo o wypowiedzeniu, czy na razie „straszą”?
M
Monika_Firma
Na początek spisz na spokojnie wszystkie zobowiązania: kto, ile, od kiedy po terminie, jakie odsetki i czy są już wezwania do zapłaty, bo bez tego trudno ocenić, co pali się najbardziej. Z leasingiem dobrze jak najszybciej złapać kontakt i spróbować dogadać czasowe odroczenie albo zmianę harmonogramu, bo po wypowiedzeniu robi się nerwowo i auto potrafi zniknąć szybciej, niż człowiek się spodziewa. Równolegle ustal, ile realnie jesteś w stanie co miesiąc przeznaczać na spłaty i zacznij od tych, którzy mogą najszybciej zablokować firmę (paliwo, kluczowi dostawcy, raty, ZUS/US jeśli zalegasz). Z windykacją często da się zatrzymać codzienne telefony prostą deklaracją konkretnej kwoty i terminu, ale tylko jeśli potem to dowozisz. Masz już zaległości w ZUS albo US i ile mniej więcej wynosi rata leasingu w porównaniu do miesięcznego przychodu?