Restrukturyzacja w Poznaniu: czy przy zaległościach w ZUS i u dostawców mogę złożyć wniosek o układ?

P
PiotrAgro
15.03.2026, 17:06
Prowadzę małą działalność i działam głównie w okolicach Poznania. Od ok. 3 miesięcy mam zaległości wobec ZUS i dwóch dostawców, łącznie około 180 tys. zł, a dodatkowo bank sygnalizuje problem z limitem w koncie. Jestem na etapie rozważania otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego (np. w kierunku układu) i chciałbym zorientować się, czy taka sytuacja w ogóle kwalifikuje się do restrukturyzacji. Czy w jednym postępowaniu da się objąć jednocześnie ZUS, bank i dostawców, i jak to zwykle wygląda organizacyjnie w Poznaniu?

Dyskusja

4
M
MajaRestruktFirma
Przy takich zaległościach (ZUS + dostawcy) i sygnale z banku to brzmi jak sytuacja, w której restrukturyzacja bywa rozważana, bo to nie muszą być tylko długi „bankowe”, żeby myśleć o układzie. Dużo zależy od tego, czy poza tym normalnie regulujesz bieżące zobowiązania (czynsz, podatki, pensje) i czy masz realny plan na spłatę w ratach, żeby przekonać wierzycieli. Ważne też, czy masz już jakieś egzekucje/komornika albo zajęcia na koncie, bo to potrafi mocno zmienić sytuację czasowo. Masz już wypowiedziane umowy przez dostawców albo zajęcie rachunku, czy na razie to tylko zaległości i „ostrzeżenia”?
G
GrzesiekAgroWroclaw
W odpowiedzi do: MajaRestruktFirma
Też mam wrażenie, że same zaległości w ZUS i u dostawców plus sygnał z banku to już „ten” moment, kiedy ludzie zaczynają myśleć o układzie, bo liczy się ogólna płynność, a nie tylko kredyty. Te 3 miesiące i 180 tys. brzmią poważnie, ale kluczowe jest to, co Maja zaczęła: czy bieżące koszty (czynsz, wypłaty, media, podatki) idą na czas i czy masz realny plan, z czego spłacać raty układowe. ZUS w układzie bywa trudniejszym przeciwnikiem niż dostawcy, ale to nie przekreśla tematu, raczej wpływa na konstrukcję propozycji. Masz jeszcze zajęcia/egzekucje albo wypowiedziane umowy, czy na razie tylko narastające zaległości?
P
Patrycja88
W odpowiedzi do: GrzesiekAgroWroclaw
Mam podobne odczucie jak Ty: przy kilku zaległościach i sygnale z banku często problemem robi się już sama płynność, a nie „czy jest kredyt”. Te 3 miesiące i 180 tys. brzmią na tyle konkretnie, że temat układu w ogóle ma sens do rozważenia, tylko bez liczb z bieżących wpływów ciężko ocenić, czy to chwilowy dołek, czy trwała niewypłacalność. Jak u Ciebie wygląda teraz bieżący cashflow i czy ZUS/dostawcy są „przeterminowani” bardziej niż 3 miesiące, czy to się dopiero nawarstwia?
A
Arek_88
Przy takich zaległościach (ZUS + dostawcy, do tego sygnał z banku) sama idea restrukturyzacji jak najbardziej mieści się w realiach, bo to właśnie ma służyć dogadaniu się z wierzycielami zanim zrobi się gorzej. Zaległości wobec ZUS nie wykluczają układu, tylko trzeba je sensownie ująć w propozycjach układowych i pokazać, z czego mają iść spłaty, a bank zwykle patrzy na to, czy firma ma jeszcze „tlen” w przepływach. Kluczowe jest, czy jesteś już niewypłacalny, czy dopiero zagrożony niewypłacalnością, bo od tego zależy, jakie postępowanie wchodzi w grę i jak szybko trzeba działać. Masz teraz jakąś realną szansę na poprawę przychodów w najbliższych 2–3 miesiącach, czy sytuacja raczej się pogarsza?