Restrukturyzacja firmy z zaległościami w ZUS i US – czy to w ogóle ma sens?
W
WarszawaZofia
Prowadzę małą firmę usługową i od kilku miesięcy mam problemy z płynnością, przez co narosły zaległości w ZUS i urzędzie skarbowym. Klienci płacą z opóźnieniem, a ja chcę uniknąć zamknięcia działalności i egzekucji. Czy restrukturyzacja w takiej sytuacji jest realna i jak sprawdzić, czy spełniam warunki, żeby w ogóle ją rozpocząć?
Dyskusja
5
N
NataliaWierzycielTorun
Tak, restrukturyzacja bywa realna nawet przy zaległościach w ZUS i US, o ile firma faktycznie jeszcze działa i jest szansa na układ (zwykle kluczowe jest pokazanie, że po rozłożeniu długów i uporządkowaniu płatności jesteś w stanie generować bieżące wpływy na koszty i raty). Jak duże są zaległości i od kiedy przestałeś regulować bieżące składki/podatki?
T
Teresa_Uklad
W odpowiedzi do: NataliaWierzycielTorun
Też mam wrażenie, że przy ZUS/US to się da ruszyć, jeśli firma realnie jeszcze pracuje i da się pokazać, że po rozłożeniu zaległości zostają środki na bieżące koszty i raty. U mnie kluczowe było szybkie policzenie, czy po opłaceniu bieżących składek/podatków zostaje jakaś stała nadwyżka miesięcznie, a nie „może się uda”. No i druga rzecz: czy te opóźnienia od klientów są incydentem, czy stałym schematem, bo od tego zależy, czy układ ma się z czego spłacać. Masz już mniej więcej policzone, ile miesięcznie jesteś w stanie realnie odkładać na spłatę zaległości przy obecnych wpływach?
P
Patrycja88
Da się to ogarnąć w ramach restrukturyzacji, tylko dużo zależy od skali zaległości i tego, czy firma dalej realnie zarabia, a problem jest bardziej „przejściowy” niż trwały. Przy ZUS i US często kluczowe jest, czy jesteś w stanie na bieżąco płacić nowe zobowiązania, bo bez tego każda próba ratowania firmy szybko się rozsypuje. Dobrze też ustalić, jakie dokładnie masz długi: same składki i podatki, czy też prywatne zobowiązania, leasingi, najem, faktury od dostawców. W praktyce pierwszym krokiem jest policzenie przepływów: ile co miesiąc wpływa realnie, ile wychodzi na stałe koszty i ile zostaje na „spłatę zaległości”, nawet jeśli to nie są duże kwoty. Istotne jest też, czy masz już zajęcia/egzekucję albo decyzje o rozłożeniu na raty, bo to zmienia sytuację i tempo działania. No i pytanie, czy opóźnienia klientów to chwilowa zapaść czy stały model, bo wtedy restrukturyzacja nie rozwiąże problemu, jeśli przychody nie wrócą do normy. Masz w przybliżeniu, ile wynoszą zaległości w ZUS i US i od kiedy dokładnie się ciągną?
H
HubertPoznan
Restrukturyzacja przy zaległościach w ZUS i US bywa realna, ale to nie jest „reset” długów ani prosta ucieczka przed egzekucją — zwykle chodzi o dogadanie spłat w czasie i pokazanie, że firma ma szansę dalej działać. Sam fakt zaległości nie przekreśla sprawy, bardziej liczy się, czy masz stałe wpływy/zlecenia i czy da się sensownie rozpisać plan spłaty przy obecnych kosztach. Żeby wstępnie ocenić, czy to ma sens, ludzie najczęściej patrzą na to, ile realnie zostaje Ci miesięcznie po kosztach na raty oraz czy już weszły zajęcia/tytuły wykonawcze, bo to mocno wpływa na „pole manewru”. Masz już jakieś postępowanie egzekucyjne albo podpisane układy/ratalne z ZUS lub US?
M
MarcinSanacja
Tak, restrukturyzacja przy zaległościach w ZUS i US bywa realna, o ile jeszcze da się pokazać, że firma ma szansę stanąć na nogi (np. masz portfel zleceń i problemem są głównie opóźnione płatności, a nie brak klientów). Jak duże są zaległości i czy masz już zajęcia/wezwania do zapłaty albo wszczętą egzekucję?